W Pobierowie blisko morza
noclegi w ładnych domkach
letniskowych.
Logowanie
Polski wywiad i kryptolodzy w czasie II WŚ
Według najnowszych ustaleń Polsko-Brytyjskiej Komisji
Historycznej do spraw Dokumentowania Działalności Polskiego Wywiadu w
czasie II Wojny Światowej, informacje przekazane przez polski wywiad
stanowiły aż 45% wszystkich materiałów alianckich. Z dokumentów
komisji, wynika też, że w polskim wywiadzie działało co najmniej 20 000
agentów. W samym tylko 1944 roku, polski wywiad dostarczył Brytyjczykom
prawie 38 tysięcy raportów, Amerykanom ponad 12 tysięcy, a Francuzom
prawie tysiąc. Z tego, według ocen Brytyjczyków, 85% to informacje
bardzo wysokiej lub wysokiej jakości, kolejne 12% było informacjami
wartościowymi, 2% mało wartościowymi, a jedynie 1% informacji uznano za
bezwartościowe. Okazuje się więc, że polski wywiad stanowił jeden z
najlepszych i najskuteczniejszych w wojnie, a być może nawet najlepszy.
Komisja pracująca od lutego 2000 roku, bazująca na materiałach
źródłowych polskich, brytyjskich, amerykańskich, francuskich i
specjalnie odtajnionych materiałach SIS (Secret Intelligence Service –
brytyjska organizacja wywiadu zagranicznego, powołana w 1909 roku),
badała m.in. współpracę polskiego wywiadu z SOE (Special Operations
Executive), czyli brytyjskim Kierownictwem Operacji Specjalnych (rok
powołania – 1940), a także materiały przekazane przez polski wywiad
Brytyjczykom, Amerykanom i Francuzom, poszczególne akcje, i raporty
polskiego wywiadu z lat 1939-45. Nasi agenci działali wszędzie tam, gdzie był wróg. Działali od
północnych krańców Norwegii, po włoską Libię w Afryce Północnej. Od
Normandii i okupowanej Francji, po terytorium III Rzeszy, Włoch i
Polski, na wszystkich terenach okupowanych przez państwa Osi.
Jako jedyny spośród aliantów zachodnich, wywiad polski miał też swoich agentów na okupowanym przez Oś terytorium ZSRR.
Polski wywiad, współpracował też, z największą i najskuteczniejszą tego
typu organizacją na świecie, podczas Drugiej Wojny Światowej – Polskim
Państwem Podziemnym, i jego wojskiem – Armią Krajową, liczącym pod
koniec wojny ok. 300 000 żołnierzy. Współpracował także z ruchem oporu
i organizacjami sabotażu, na wszystkich terenach ogarniętych wojną, w
Europie i Afryce.
{mosgoogle}
Do największych osiągnięć polskiego wywiadu należy m.in. wykrycie i
poinformowanie Aliantów o niemieckich ośrodkach badawczych w Penemunde,
gdzie pracowano nad wieloma rodzajami tzw. „Wunderwaffe”, m.in.
projektowano i budowano tam rakiety V1 i V2. Polacy wysłali tam
własnych agentów KG AK (Komendy Głównej Armii Krajowej) w 1942 roku.
Jednym z polskich agentów wywiadu pozyskujących informacje w Penemunde
był agent o pseudonimie „Piorun”, po wojnie „Piorun” został skazany na
karę śmierci przez komunistyczny rząd. Nasi ludzie przeniknęli do
ośrodka, i w końcu uzyskali dostęp do najbardziej tajnych informacji, a
nawet do samych rakiet. W 1943 roku, wysłano do Londynu szczegółowy
raport, opisujący działania niemieckie na Penemunde, zawierający też
szkice samej bazy. Dzięki tym informacjom, Brytyjczycy przeprowadzili
zmasowany nalot na bazę, w dniach 17 i 18 sierpnia 1943 roku. Znacznie
spowolniło to niemieckie postępy w pracach nad „Wunderwaffe”. Mniej
więcej w tym samym czasie, Niemcy testowali prototypy rakiet V1 na
poligonach wojskowych. Na jednym z nich, wystrzelono rakietę, która
spadła kilka kilometrów dalej, i okazała się niewypałem. Rakietę
przechwycili polscy partyzanci. Skontaktowano się z brytyjskim
wywiadem, w sprawie przechwycenia tej rakiety. Ustalono, że do Polski
przyleci brytyjski samolot, w celu oględzin zdobyczy. Uzgodniono
miejsce lądowania. Pod osłoną nocy na terenach kontrolowanych przez
partyzantkę, wylądował w terenie przygodnym brytyjski samolot. Niewypał
rozebrano na części i przetransportowano do Wielkiej Brytanii, gdzie
sporządzono szczegółowe szkice, i przeprowadzono badania nad budową
rakiety. Umożliwiło to Brytyjczykom zapoznanie się z tą bronią, jej
właściwościami i konstrukcją, i tym samym opracowanie skutecznej
strategii obrony jeszcze na długo zanim Niemcy faktycznie użyli rakiet
V1.
Kolejnym wielkim osiągnięciem polskiego wywiadu było przekazanie
Aliantom, jeszcze przed wybuchem wojny, dwóch kopii maszyn szyfrujących
„Enigma”, jednej do Francji, drugiej do Wielkiej Brytanii. Niestety,
Brytyjczycy i Francuzi już po krótkich i nieudanych próbach złamania
kodu Enigmy, zaprzestali dalszego dekryptażu. Jednocześnie w kraju
polscy kryptolodzy – Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski,
cały czas prowadzili badania nad złamaniem szyfru Enigmy. Już raz
wcześniej udało im się złamać szyfr Enigmy, w 1934 roku. Jednak Niemcy
zorientowali się, że Polacy potrafią rozszyfrowywać ich meldunki, i na
krótko przed wybuchem wojny, w 1939 roku podjęli zdecydowane środki
zaradcze. Zmienili radykalnie szyfr, a nawet wprowadzili zmiany w samym
mechanizmie szyfrującym maszyny.
Tych trzech kryptologów, było ludźmi najlepszymi w swoim fachu.
Doświadczenie i wiedzę zdobyli kończąc z wyróżnieniem kurs kryptologii
dla studentów matematyki, na uniwersytecie w Poznaniu.
Po porażce w kampanii wrześniowej, polscy kryptolodzy uciekli do
Rumunii, a następnie stamtąd przedostali się do Francji. We Francji
nadal prowadzili intensywne prace nad złamaniem kodu Enigmy. Udało się
im udoskonalić metody matematyczne tak, że byli w stanie rozszyfrowywać
niemieckie meldunki, jednak wymagało to teraz więcej wysiłku, czasu, i
lepszej aparatury niż przedtem, gdy złamali kod w 1934 roku. Dlatego
nie wszystkie meldunki udawało im się odszyfrować.
Po upadku Francji nadal kontynuowali dekryptaż. Pomagał im w tym świeżo
powstały francuski ruch oporu, m.in. udostępniając Polakom nielegalną
sieć nasłuchową rządu w Vichy, współpracującego z Niemcami.
W końcu jednak Niemcy wykryli podstęp, i zespół musiał uciekać.
Dzięki sfałszowanym dokumentom, które otrzymali od francuskiego ruchu
oporu, Polacy przedostali się przez Algierię do Wielkiej Brytanii.
Tam Polacy kontynuowali prace, i dzielili się swoją wiedzą z
brytyjskimi kolegami po fachu. Ostatecznie w pierwszej połowie 1941
roku Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski udoskonalili
metodę deszyfracji na tyle, że zdecydowana większość podsłuchanych
meldunków niemieckich, była przez nich z łatwością rozszyfrowywana. Złamanie szyfru Enigmy miało ogromny wpływ na przebieg całej wojny.
Dzięki temu osiągnięciu polskich kryptologów, Alianci byli w stanie
przechwytywać bardzo wiele niemieckich meldunków. Znali niemieckie
plany i rozmieszczenie wojsk, a to dawało im znaczną przewagę nad
nieprzyjacielem, jeszcze zanim na dobre rozpoczęła się walka.
Jedną z wielu informacji, jakie pozyskano dzięki rozszyfrowaniu Enigmy,
była dokładna data planowanego przez Hitlera uderzenia na ZSRR.
Odszyfrowaną wiadomość, z dokładną datą rozpoczęcia planu „Barbarossa”
Brytyjczycy przekazali wywiadowi rosyjskiemu. Stalin jednak, zignorował
ostrzeżenia swoich ludzi.
Ponad 3 miliony żołnierzy niemieckich i 1 milion rumuńskich, włoskich i
bułgarskich, przekroczyło granice ZSRR 22 czerwca 1941 roku, dokładnie
w dniu, o którym mowa była w informacjach przekazanych Stalinowi.