W Pobierowie blisko morza
noclegi w ładnych domkach
letniskowych.
Logowanie
Pałac Kultury i Nauki
Ten najwyższy w Polsce „drapacz
chmur” ma wysokość aż 231 metrów i jest jednym z dwóch budynków w
naszym kraju, które przekroczyły magiczną barierę 200 metrów, obok
biurowca Warsaw Trade Tower (208 metrów wysokości – 7 pod względem
wysokości w Europie). Znajduje się w Śródmieściu, w Warszawie, przy Placu Defilad. Posiada 42 piętra i 3288 pomieszczeń, które są dzisiaj w
pełni wykorzystywane przez wiele instytucji, w budynku organizowanych
jest mnóstwo różnego rodzaju targów i innych imprez,
najpopularniejszymi z nich są organizowane co roku międzynarodowe targi
książki, jak również warszawskie targi komputerowe. Znajduje się tu
także największa w naszym kraju sala konferencyjno-widowiskowa – Sala
Kongresowa, która może pomieścić aż trzy tysiące osób. Budynek jest
siedzibą wielu firm, znajdują się w nim jednak przede wszystkim
instytucje użyteczności publicznej, takie jak kina, teatry, księgarnie,
muzea, oraz instytucje naukowe i laboratoria, a nawet basen.
Tak więc
wieżowiec ten jest obiektem ogromnie przydatnym i pożytecznym,
przyczynia się do rozkwitu polskiej kultury, sztuki, nauki, zapewnia
pracę tysiącom osób i podtrzymuje pamięć o polskiej kulturze i historii
wśród Polaków. Ponadto, na szczycie pałacu od 2000 roku znajduje się
największy w Europie zegar, każda z jego 4-rech tarcz ma średnicę ponad
6 metrów, jest to zarazem najwyżej położony zegar wieżowy na świecie.
To jednak nie zawsze stanowi przekonujący argument, przemawiający za
sensem istnienia pałacu. Jest wiele powodów. Jednym z nich jest
historia budynku.
Dzieje Pałacu Kultury i Nauki są bowiem nie
mniej intrygujące, kontrowersyjne, zaskakujące, sensacyjne, tragiczne i
naszpikowane intrygami, niż dzieje moskiewskiego Kremla, bunkra
Hitlera, czy więzienia w Alcatraz. Budynek reprezentuje sobą cechy
pozytywne i negatywne, skrywane tajemnice, cierpienie ludzkie
spowodowane komunizmem, a jednocześnie bunt i protest ludzi przeciwko
komunizmowi, można go nazwać pomnikiem epoki. Jest sam w sobie ogromną
sprzecznością, tak jak i jego istnienie, chociaż z drugiej strony
całość historii budynku i jego bryła współgrają ze sobą w harmonii. To
pomnik komunizmu i „przyjaźni” polsko-rosyjskiej, wybudowany na
polskiej ziemi. Jednocześnie jego wpływ na Warszawę, Polskę i świat,
jego historia, architektura, tajemniczość, obrosły legendą i są już od
dawna częścią historii naszego kraju, a zarazem niezwykle ciekawym,
interesującym i unikatowym obiektem, pomnikiem rządów komunizmu, a może
raczej – pomnikiem UPADKU komunizmu?
Ten „drapacz chmur” miał być „darem przyjaźni narodu
rosyjskiego dla narodu polskiego”. Budynek powstawał w latach od 2 maja
1952 do 22 lipca 1954, został zaprojektowany przez rosyjskiego
architekta - Lwa Rudniewa, który bardzo chciał zbudować go w stylu
polskim, dlatego wnikliwie badał i oglądał polską architekturę w całym
kraju, m.in. renesansową architekturę w Zamościu. Lew Rudniew stworzył
pięć projektów budowlanych, z których następnie jeden został
ostatecznie wybrany. Przy budowie pracowało i w inne prace związane z
budynkiem, zaangażowanych było ponad 3500 ludzi. W trakcie trwania prac
nad budynkiem zginęło 16 robotników. Tragicznym aspektem historii
budynku były samobójstwa poprzez skok z tarasu widokowego na 30
piętrze, popełniane w 1956 roku. W sumie samobójstwo w ten sposób
popełniło ośmiu ludzi, w tym siedmiu Polaków i Francuz. Podobno były
także przykłady samospalenia. Samobójstwa popełniane w tym budynku i w
jego okolicach, są tragicznym świadectwem niezadowolenia społeczeństwa
z komunistycznego reżimu. Desperaci popełniający samobójstwo w pałacu,
aby zademonstrować rozgoryczenie i zaprotestować przeciwko komunizmowi,
wpisali się w jego tajemniczą i pełną grozy historię na zawsze,
podobnie jak skazańcy i opętańcy wpisali się w intrygującą historię
Kremla. Ponura historia pałacu skrywała tą tajemnicą przed światem
wiele lat. Dziś pałac kultury jest już pozbawiony tragicznych
podtekstów, komunizm i czasy terroru przeminęły i krwawa otoczka grozy
przestała otaczać Pałac. Zniknęła i nie będzie już więcej przesłaniała
piękna tego budynku, które także do dziś jest kontrowersyjne – w
rzeźbach i zdobieniach można dopatrywać się socrealizmu, jednak bądźmy
wyrozumiali dla każdego rodzaju sztuki, jeśli tylko jest kunsztowna a
nie tandetna.
Przede wszystkim jednak, nic już nie przesłania piękna i
użyteczności tego, co się dzieje wewnątrz i na zewnątrz pałacu, a to
nie powinno już budzić absolutnie żadnych kontrowersji. Pałac w ciągu
wielu lat przeobraził się z ostoi komunizmu w opokę polskiej kultury,
sztuki i nauki, które na tej opoce, pokrytej żyzną glebą, kiełkują i
wydają plony. Dlatego uważam, że PKiN jest powodem do dumy z Polski.
Jest symbolem zwycięstwa demokracji nad komunizmem, i tylko z wierzchu
pozostał tym, czym miał być według idei Stalina – posiada tylko
„komunistyczną skorupę”, natomiast wewnątrz i na zewnątrz jest
przepełniony duchem demokracji, rozwoju i polskości, choć może trudno
to dostrzec gołym okiem. Pałac powinien dzisiaj stać się raczej żywym
przykładem na to, jak można pogodzić współistnienie dwóch ideologii –
komunistycznej i demokratycznej, w jednym tworze, symbolem i
zaczątkiem pojednania tak skłóconych dziś narodów: polskiego i
rosyjskiego, narodów, tak bliskich, słowiańskich, a jednocześnie tak
oddalonych przez kaprysy historii, zbrodnie i despotycznych przywódców,
takich jak np. Stalin. Narodów, jako grupy ludzi, a nie skostniałe i
skłócone rządy, ideologie, zasady....
Zapraszam wszystkich do dyskusji na forum na temat PKiN, szczególnie mieszkańców Warszawy (ja do nich nie należę). {mosgoogle}